Jezus powiedział: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. (J 10,27-30)

*******************************************************

Niedziela Dobrego Pasterza uświadamia nam potrzebę modlitwy o powołania i za powołanych do służby w Kościele. W tegorocznym orędziu na Niedzielę Dobrego Pasterza papież Franciszek przypomina o powołaniu każdego z nas do czynnego udziału w dziele misyjnym Kościoła. To powołanie wynika z chrztu świętego, który czyni nas podmiotami dzieła misyjnego Kościoła. Zdaniem papieża, słowa „powołanie” nie należy rozumieć w sensie zawężonym, odnosząc je jedynie do tych, którzy idą za Panem drogą szczególnej konsekracji. Wszyscy jesteśmy powołani do uczestniczenia w misji Chrystusa, polegającej na zjednoczeniu rozproszonej ludzkości i jednaniu jej z Bogiem. Wszyscy uczestniczymy w dziele zbawienia i odpowiedzialni jesteśmy nie tylko za siebie, ale również za drugiego człowieka i całe stworzenie. Powołanie dotyczy nie tylko jednostki, ale całej wspólnoty ludzi wierzących. Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi do nas: ”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne”. Być powołanym oznacza więc słuchać głosu Dobrego Pasterza. Dzisiejszy świat potrzebuje dobrych pasterzy, którzy oddają swoje życie za owce. Każdy z nas ma być tym dobrym pasterzem dla innych. Dobry pasterz dzisiaj to nie tylko Jezus, ale i ksiądz dla swoich parafian, rodzice dla swoich dzieci itd. Jezus daje nam przykład. Jakim jestem pasterzem dla drugiego człowieka? “Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.”. W Królestwie Bożym brakuje rąk do pracy! “Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.”. (Mt 9,38). Módlmy się o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne, misyjne i do życia małżeńskiego oraz o światło Ducha Świętego, aby każdy z nas mógł znaleźć swoje miejsce i dać z siebie wszystko, co najlepsze w tym wielkim planie Bożym. o. Eric

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.
To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. /J 21, 1-14/
*************************************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, w Ewangelii widzimy Jezusa, który po raz trzeci ukazał się uczniom. Swoją obecnością nasz Pan umacnia apostołów i przygotowuje im posiłek. Prosi ich także o to, by przynieśli owoce swojej pracy – 153 ryby, czyli ogromną liczbę ryb złowionych według słów naszego Pana. Tak, jak niegdyś apostołów, tak dzisiaj nas Pan karmi, umacnia i posyła na pracę apostolską. Szymon Piotr wyciąga ryby, a sieć się nie rwie. Symbolizuje to rolę Piotra w umacnianiu jedności Kościoła, pod przewodnictwem Jezusa. Piotrowie wszystkich czasów mają dbać o jedność Kościoła. Dzisiaj Niedziela Biblijna – możemy powiedzieć z całą pewnością, że Kościół opierający swoją naukę na zdrowej interpretacji Pisma Świętego i Tradycji apostolskiej zachowa swoją jedność. W jednej z interpretacji dzisiejszej Ewangelii czytamy, że w czasie ziemskiego życia Jezusa, znano tylko 153 gatunki ryb. Oznacza to, że Kościół chce objąć wszystkich ludzi i wszystkich prowadzić do zbawienia. Czy skorzystamy z tego zaproszenia?

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie   o. Kazimierz

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO
(rok C) 17.04.2022
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. (J20,1-9)

********************************

Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja! Wielkanoc jest świętem wiary. Ewangelia pokazuje nam drogę wiary w zmartwychwstanie uczniów Jezusa: Marii Magdaleny, Piotra i Jana. Droga wiary każdego z nich była inna. Maria Magdalena zobaczyła pusty grób. Piotr ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami. Zobaczył znaki, ale nie zobaczył Jezusa. Na końcu wszedł do grobu Jan. Zobaczył to samo, a jednak najwięcej. Jan „ujrzał i uwierzył”.
By ujrzeć i uwierzyć potrzeba nam serca, serca, które kocha i jest kochane. Każdy chrześcijanin w innym czasie dochodzi do wiary w zmartwychwstanie. Jezus objawi nam siebie, jeśli uwierzymy. Wielkanoc to także święto nadziei. Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy. My również zmartwychwstaniemy. Wielkanoc jest świętem miłości. Św. Paweł w przepięknym hymnie o miłości napisał, że właściwie tylko ona pozostanie (1 Kor 13). W tych trudnych czasach, w świecie ogarniętym wojną i pandemią można powiedzieć, że ludzkość przeżywa swoisty wielki piątek, kiedy ciemność ogarnęła ziemię. Jezus Zmartwychwstały daje nam wiarę, nadzieję i miłość. Niech Jezus Zmartwychwstały błogosławi nas i napełni nasze serca wiarą, nadzieją i miłością, abyśmy na zatrzymywali się w naszej codzienności na pustym grobie, ale byśmy dostrzegali Jezusa, który zwyciężył śmierć, piekło i szatana. Amen. /o. Eric/

 

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie». I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”». /Łk 13, 1-9/

*****************************************

W obliczu ostatnich wydarzeń wielu z nas zadaje sobie pytanie o zło na świecie. Dlaczego na świecie wydarzają się wojny, nieszczęścia i choroby? W starożytności, Żydzi oraz wiele innych narodów interpretowało cierpienie w kategorii grzechu i kary za popełnione grzechy. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus sprzeciwia się takiemu myśleniu. O Galilejczykach zabitych przez Piłata czy o ofiarach wypadku w Siloe wyraża się jak o zwykłych ludziach, nie bardziej grzesznych od innych. Dlaczego zatem to im się przytrafiło? Pan Jezus nie odpowiada na to pytanie. Cierpienie pozostaje zawsze Bożą Tajemnicą. Cierpią mali i duzi, cierpią sprawiedliwi i niesprawiedliwi. W odpowiedzi na pytanie o Galilejczyków, których spotkało nieszczęście, Jezus zwraca nam uwagę na potrzebę ciągłego nawracania się. W przypowieści o drzewie figowym nawiązuje do każdego z nas. Właściciel ogrodu to Bóg Ojciec, ogród to Kościół Święty, ogrodnik to Pan Jezus. Bóg oczekuje od nas owocu, czyli dobrych uczynków. Już trzecia niedziela Wielkiego Postu, szczególny czas, by starać się współpracować z łaską Bożą, by wydać owoc nawrócenia i świętości. Z Bożą pomocą łatwo jest czynić dobro. Dziękujmy Bogu za wszelkie nasze dobre uczynki i prośmy, abyśmy umieli korzystać z każdej okazji, by czynić dobro i zmieniać oblicze naszej ziemi.
Trwajmy w modlitwie w intencji pokoju na Ukrainie. Królowo pokoju, módl się za nami.
o. Eric

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU (rok C) 13.03.2022

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.
Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam.
A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli. /Łk 9, 28b-36/

**************************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj w Ewangelii widzimy Jezusa, który  przemienia się na oczach swoich trzech apostołów. Jest to wskazówka dla nas, by przemieniać swoje życie. W Wielkim Poście mamy ten szczególny czas, by spojrzeć na siebie w świetle Chrystusa. Bo rozświetlić i wyczyścić ciemne obszary naszej duszy.  Choć nie jest to proste – po raz kolejny musimy podjąć trud nawracania się. Przemienienie Pana ukazuje nam nasze powołanie do udziału w Jego chwale – do życia w Ojczyźnie Niebieskiej. Jest to dla nas pocieszenie, wsparcie i nadzieja, że po trudach ziemskiego życia znajdziemy pokój w Bogu. Za naszą wschodnią granicą cały czas widzimy, jak zło próbuje zniewolić człowieka, jak odbiera godność i pozbawia życia wielu ludzi. Prośmy o zatrzymanie tego zła, o pokój w naszych sercach, byśmy nikomu nie złorzeczyli. Prośmy o nawrócenie dla Rosji i Białorusi, dla wielkich agresorów tego świata. Prośmy o pokój dla Ukrainy. O to, byśmy mądrze umieli pomóc naszym braciom i siostrom z Ukrainy. 

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie   o. Kazimierz

I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU (rok C) 06.03.2022

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu. /Łk 4, 1-13/

***************************************

W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim. (Ga 6, 9-10a)
Tymi słowami papież Franciszek rozpoczął swoje orędzie na tegoroczny Wielki Post. Słowa św. Pawła Apostoła do Galatów są dla nas zachętą szczególnie teraz, kiedy staramy się okazywać dobroć naszym braciom i siostrom, którzy uciekają od wojny i szukają bezpiecznego schronienia. Za wszelki okazany gest dobroci niech Bóg będzie uwielbiony. W środę wraz z całym Kościołem rozpoczęliśmy czas pokuty i nawrócenia. Był to również dzień postu i modlitwy o pokój na Ukrainie. Rozpoczęliśmy ten czas łaski i nawrócenia w cieniu wojny i niepewności. Wciąż wielu z nas zadaje sobie pytanie o sens tych ostatnich wydarzeń. Papież podkreślał, że niemal cały świat jest wstrząśnięty tragedią, która rozgrywa się na wschodzie Europy. W tym trudnym czasie przychodzi nam przeżywać Wielki Post. Dlatego Jezus zaprasza nas dzisiaj na pustynię, na pustynię naszych serc. Zaprasza nas na modlitwę i post. Czterdzieści dni spędzone przez Jezusa na pustyni, w umartwieniu i modlitwie, pomagają mu później wygrać w konfrontacji z pokusami szatana. Uczniom, bezradnym wobec demona, którego nie potrafią wypędzić z opętanego chłopca, Pan tłumaczy, że niektóre duchy można wypędzić tylko modlitwą i postem (Mk 9, 29). Dzisiaj, w obliczu wojny i zagrożenia życia, słowa te są aktualne bardziej niż kiedykolwiek. Podczas czterdziestu dni Wielkiego Postu idźmy za Chrystusem na ‘pustynię’, by razem z Nim stawić czoła duchowi zła i go pokonać. Niech pokorna i ufna modlitwa, umocniona przez post, pozwala nam przejść nawet najtrudniejsze próby i da odwagę potrzebną, by zło zwyciężać dobrem.
o. Eric

Jezus opowiedział uczniom przypowieść:
«Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?
Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta». /Łk 6, 39-45/

***************************************
Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj w Ewangelii widzimy Jezusa, który mówi, że nawrócenie powinniśmy zaczynać od siebie. Łatwo nam upominać  innych, a nie zawsze widzimy swoje błędy. Gdy nie widzimy swoich wad, często szukamy ich u innych. Gdy nie patrzymy wrażliwym i czułym sercem, nie potrafimy zwalczać zła dobrem. Zamiast dawać dobro, na które człowiek jest ukierunkowany, potrafimy dawać zło. Serce zamknięte na Boga i drugiego człowieka jest nieczułe i pełne agresji. Widzimy to w tych dniach za naszą wschodnią granicą. Przywódca Rosji, nieznający Boga, który jest samą miłością, zaatakował Ukrainę. Potrzeba nam modlić się i nawracać. Prośmy też o owoce nawrócenia dla wielkich agresorów tego świata. Prośmy o pokój dla Ukrainy, o nawrócenie dla Rosji. Prośmy o nawrócenia dla nas samych i o to, byśmy potrafili pomóc naszym braciom i siostrom z Ukrainy. 
Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie o. Kazimierz

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu  i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy
to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie,  a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”./Łk 6, 27-38/

*****
„Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi”. Jezusowe zaproszenie do miłości nieprzyjaciół wydaje się nierealne i trudne do zastosowania w życiu. Rozważając ten fragment Ewangelii, emerytowany papież Benedykt XVI, dnia 18 lutego 2007 r. mówił: ,,Dlaczego Jezus każe miłować nieprzyjaciół, to znaczy żąda miłości, która przekracza możliwości człowieka?
W rzeczywistości propozycja Chrystusa jest realistyczna, ponieważ wynika z uznania, że na świecie jest zbyt wiele przemocy, zbyt wiele niesprawiedliwości, a zatem nie da się przezwyciężyć tej sytuacji inaczej, jak tylko, dając więcej miłości i więcej dobra”. Przyznajmy, że bardzo trudno jest nam przemieniać słowa, które Jezus kieruje do nas w dzisiejszej Ewangelii, w czyn. Miłować nieprzyjaciół, to też szanować nieprzyjaciół, pamiętając o tym, iż sami będziemy sądzeni z miłości. Człowiek często, w sposób machinalny, odruchowo odpowiada dobrem na dobro, a złem na zło. A Chrystus zaprasza nas dzisiaj do miłości właśnie tych, którzy nas krzywdzą słowem, czynem. Po ludzku sądząc jest to trudne, a dla niektórych wręcz niemożliwe. Dlatego potrzebujemy umocnienia Boga, żeby realizować ten nakaz.
Panie, udziel nam choć odrobinę Swej miłości, by to, co do tej pory było niemożliwe stało się możliwe, aby nasze serca kierowały się dobrem wobec naszych bliźnich, abyśmy stali się Twoimi prawdziwymi uczniami. Amen. o.Eric

Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.
Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.
Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom». /Łk 6, 17. 20-26/

***************************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj w Ewangelii widzimy Jezusa, który mówi, że jesteśmy błogosławieni czyli szczęśliwi, gdy jesteśmy ubodzy, nienajedzeni, gdy płaczemy lub gdy z powodu Jezusa nas lżą czy nienawidzą. Można by stwierdzić, że im jest nam gorzej, tym lepiej. Ale może nie do końca o to chodzi. Lubimy posiadać, lubimy gadżety. Szczególnie o mężczyznach mówi się, że są całe życie dziećmi, tylko ich zabawki drożeją. Jak być człowiekiem szczęśliwym, czyli błogosławionym w dzisiejszym świecie? Przede wszystkim nie pokładać ufności w pieniądzach i rzeczach materialnych, ale otwierać się na miłość Boga i na drugiego człowieka. Podzielić się z bliźnim tym, co mam najlepszego. Ofiarować komuś swój czas, dobre słowo, podzielić się nadzieją, którą pokładamy w Panu. W trudnym czasie pandemii i kryzysu wielu ludzi próbuje się dorobić, a nawet wykorzystać w tym celu innych. Coraz mniej klasy średniej, coraz więcej ludzi biednych, a garstka bogaczy tego świata podwaja albo jeszcze bardziej mnoży swe zasoby. Tym biada, jeśli się nie opamiętają i nie nawrócą. A my nie ustawajmy w miłości Boga i bliźniego.
Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie o. Kazimierz

IV NIEDZIELA ZWYKŁA (rok C) 30.01.2022
Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze:
«Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się. /Łk 4, 21-30/

************************************************************

Dzisiejsza Ewangelia kontynuuje przedstawianie Jezusa przemawiającego w synagodze w Nazarecie. W Ewangelii poprzedniej niedzieli widzieliśmy Jezusa czytającego proroctwo Izajasza: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi (…)» (Łk 4,18-19). Dziś słyszymy, jak Jezus, kończąc lekturę Izajasza, potwierdza, że właśnie w Nim wypełnia się to proroctwo. Jego słuchaczom trudno było przyjąć tę prawdę. Dziwili się Jego słowom pełnym łaski. Jezus wyrzuca im niedowiarstwo i przypomina: «Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie». Na to mieszkańcy Nazaretu zareagowali agresywnie i chcieli się Go pozbyć. Tak, jak wówczas, tak i dzisiaj nie brakuje tych, którzy agresywnie reagują na słowa Jezusa. Najlepiej, żeby wcale o Nim nie mówić. Módlmy się dzisiaj za wszystkich wrogów Chrystusa i Kościoła, aby przed światłością Słowa i Duchem łaski ustąpiły ciemności grzechu i noc niewiary i aby serce Jezusa żyło w sercach wszystkich ludzi. Amen o.Eric

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana». Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».
/Łk 1, 1-4; 4, 14-21/

***********************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj po raz trzeci celebrujemy Niedzielę Słowa Bożego. Wraz z wyznawcami judaizmu i w Tygodniu modlitw o jedność chrześcijan, mamy się pochylić nad słowem Bożym i podziękować Bogu za ten wielki dar. Słowo Boże ma w naszym życiu ogromną wartość (także ekumeniczną). Wszyscy wyznawcy Chrystusa opierają się na Biblii. Wielu ludzi próbowało przekazać wiadomość o Jezusie Chrystusie. O Tym, którego Bóg Ojciec namaścił i posłał, aby ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; aby uciśnionych odsyłał wolnymi, aby obwoływał rok łaski Pana. Tak, Bóg nas kocha i udowadnia to przez posłanie Swego Syna. Tak, jak wielu ludzi przed nami zostało posłanych przez Boga Ojca do bliźnich, tak i my wszyscy jesteśmy posłani, by dzielić się Bożą miłością, która jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego. Niech Słowo Boże będzie naszym codziennym światłem na drodze do Boga i drugiego do człowieka.

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie o. Kazimierz

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. /J2, 1-11/
*************************************************

Druga niedziela zwykła przenosi nas do Kany Galilejskiej, na najsłynniejsze wesele świata. Wesele, na które zaproszono Maryję, Jezusa i jego uczniów. W Kanie Galilejskiej Jezus ujawnił swoją Boską moc i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Skłoniony do działania przez Matkę, Maryję, Jezus  dyskretnie zamienił wodę w wino. Był to cud, który nie został uczyniony z powodu jakiejś niezwykłej konieczności, lecz po to tylko, by nikt w tym radosnym dniu wesela nie musiał się smucić ani wstydzić z powodu zaniedbań. Wydarzenie w Kanie pokazuje, jak wrażliwy na ludzkie kłopoty, nawet najmniejsze, jest Jezus i Jego Matka. Żadna sprawa związana z naszym życiem, nie jest Jezusowi obojętna. Papież Franciszek, w jednym z rozważań o weselu w Kanie Galilejskiej, w historii tego cudu odnalazł pocieszenie dla rodzin z problemami. ,,W chwilach naszych trosk i zmartwień nie zapominajmy o zdarzeniu z Kany Galilejskiej, o doświadczeniu rodziny, która znalazła się w kłopocie. Na prośbę swej matki Maryi, Pan Jezus uczynił cud. Także nad nami Matka Boża czuwa nieustannie, pragnie naszego dobra, gotowa jest orędować za nami u Swego Syna. Zawierzajmy Jej siebie i nasze codzienne sprawy”. Wesele w Kanie Galilejskiej symbolizuje nasze życie, w którym często pojawiają się niespodzianki, różnego rodzaju braki. W takich chwilach mamy wrażenie, że jesteśmy opuszczeni. Dzisiejsza Ewangelia zapewnia nas o obecności i trosce Jezusa i Maryi o każdego z nas. Pomyślmy dzisiaj o sytuacjach, w których doświadczaliśmy tej obecności i opieki, i dziękujmy za nie. W Kanie Galilejskiej Maryja uczy nas słuchania Jezusa i wprowadzania Jego słowa w życie. Prośmy o łaskę bycia uczniami Jezusa Chrystusa.      o. Eric

 

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». /Łk 3, 15-16. 21-22/

**********************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj świętujemy Niedzielę Chrztu Pańskiego. Jezus przychodzi do Jan Chrzciciela nad Jordan i przyjmuje od niego chrzest. Dlaczego Jezus, skoro był bez grzechu, przyjął chrzest? Jest wiele interpretacji tego wydarzenia. Bibliści podkreślają, że nasz Pan chciał wypełnić pisma proroków, że chciał dać Izraelitom przykład postępowania. Inne spojrzenie na to wydarzenie: ludzie przyjmując chrzest nawrócenia od Jana, pozostawiali swoje grzechy w wodach Jordanu. Jezus przez swój chrzest wziął te grzechy na siebie, by potem ponieść je na drzewo krzyża. W ten sposób Jezus uświęcił wody Jordanu i nam wszystkim dał wodę Chrztu Świętego – sakrament, który włącza nas do Ludu Boga Trójjedynego. W Chrystusie stajemy się umiłowanymi dziećmi Boga. Jest to niezatarte znamię, które czyni nas żywymi członkami Kościoła Świętego.
Dziękując za dar Chrztu, za wszystkich, którzy nas prowadzą w wierze do Jezusa, zastanówmy się jeszcze nad naszym życiem w świetle ostatniego zdania z dzisiejszej Ewangelii. Jakie jest moje życie chrześcijańskie? Jestem umiłowanym dzieckiem Boga.  Czy moje życie wiarą sprawia, że ma On we mnie upodobanie? (por. Łk 3,22)
 
Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie o. Kazimierz

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. /J 1, 1-5. 9-14/

*************************************************

Trwa radosny okres świąt Bożego Narodzenia. Trwa radość z zamieszkania Jezusa wśród nas. Liturgia słowa nawiązuje dziś do tajemnicy Wcielenia. Oto Słowo – druga Osoba Boska – stało się ciałem, stało się człowiekiem. Tym, którzy to Słowo przyjęli, dało moc, by mogli stać się dziećmi Bożymi. Prolog św. Jana jest ważnym fragmentem w odkrywaniu tajemnicy wcielonego Słowa. Dlatego w tę drugą niedzielę po Narodzeniu Pańskim, po raz drugi w okresie Bożego Narodzenia, Kościół daje nam go do rozważania. Św. Jan zaprasza w nim do głębokiej refleksji nad tym, kim jest Jezus – Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. Chce ułatwić nam zrozumienie tego, co przedstawi dalej jako radosną nowinę. Ewangelista ukazuje prawdę o tym, że druga Osoba Boska – Słowo – stało się człowiekiem – ciałem, dało nam łaskę i moc, byśmy mogli przyjąć Je i stać się dziećmi Bożymi. Święty Jan zapisał w Ewangelii: „wszystkim tym jednak, którzy Je [Słowo] przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1). Otwierając serce dla Pana, możemy przeżywać święta Bożego Narodzenia zarówno w wymiarze religijnym, jak i rodzinnym. Niech świętowanie stanie się naszą codziennością, gdyż Chrystus codziennie przychodzi do nas  w swoim słowie. o. Eric