W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. /J2, 1-11/
*************************************************

Druga niedziela zwykła przenosi nas do Kany Galilejskiej, na najsłynniejsze wesele świata. Wesele, na które zaproszono Maryję, Jezusa i jego uczniów. W Kanie Galilejskiej Jezus ujawnił swoją Boską moc i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Skłoniony do działania przez Matkę, Maryję, Jezus  dyskretnie zamienił wodę w wino. Był to cud, który nie został uczyniony z powodu jakiejś niezwykłej konieczności, lecz po to tylko, by nikt w tym radosnym dniu wesela nie musiał się smucić ani wstydzić z powodu zaniedbań. Wydarzenie w Kanie pokazuje, jak wrażliwy na ludzkie kłopoty, nawet najmniejsze, jest Jezus i Jego Matka. Żadna sprawa związana z naszym życiem, nie jest Jezusowi obojętna. Papież Franciszek, w jednym z rozważań o weselu w Kanie Galilejskiej, w historii tego cudu odnalazł pocieszenie dla rodzin z problemami. ,,W chwilach naszych trosk i zmartwień nie zapominajmy o zdarzeniu z Kany Galilejskiej, o doświadczeniu rodziny, która znalazła się w kłopocie. Na prośbę swej matki Maryi, Pan Jezus uczynił cud. Także nad nami Matka Boża czuwa nieustannie, pragnie naszego dobra, gotowa jest orędować za nami u Swego Syna. Zawierzajmy Jej siebie i nasze codzienne sprawy”. Wesele w Kanie Galilejskiej symbolizuje nasze życie, w którym często pojawiają się niespodzianki, różnego rodzaju braki. W takich chwilach mamy wrażenie, że jesteśmy opuszczeni. Dzisiejsza Ewangelia zapewnia nas o obecności i trosce Jezusa i Maryi o każdego z nas. Pomyślmy dzisiaj o sytuacjach, w których doświadczaliśmy tej obecności i opieki, i dziękujmy za nie. W Kanie Galilejskiej Maryja uczy nas słuchania Jezusa i wprowadzania Jego słowa w życie. Prośmy o łaskę bycia uczniami Jezusa Chrystusa.      o. Eric

 

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». /Łk 3, 15-16. 21-22/

**********************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiaj świętujemy Niedzielę Chrztu Pańskiego. Jezus przychodzi do Jan Chrzciciela nad Jordan i przyjmuje od niego chrzest. Dlaczego Jezus, skoro był bez grzechu, przyjął chrzest? Jest wiele interpretacji tego wydarzenia. Bibliści podkreślają, że nasz Pan chciał wypełnić pisma proroków, że chciał dać Izraelitom przykład postępowania. Inne spojrzenie na to wydarzenie: ludzie przyjmując chrzest nawrócenia od Jana, pozostawiali swoje grzechy w wodach Jordanu. Jezus przez swój chrzest wziął te grzechy na siebie, by potem ponieść je na drzewo krzyża. W ten sposób Jezus uświęcił wody Jordanu i nam wszystkim dał wodę Chrztu Świętego – sakrament, który włącza nas do Ludu Boga Trójjedynego. W Chrystusie stajemy się umiłowanymi dziećmi Boga. Jest to niezatarte znamię, które czyni nas żywymi członkami Kościoła Świętego.
Dziękując za dar Chrztu, za wszystkich, którzy nas prowadzą w wierze do Jezusa, zastanówmy się jeszcze nad naszym życiem w świetle ostatniego zdania z dzisiejszej Ewangelii. Jakie jest moje życie chrześcijańskie? Jestem umiłowanym dzieckiem Boga.  Czy moje życie wiarą sprawia, że ma On we mnie upodobanie? (por. Łk 3,22)
 
Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam o Was w modlitwie o. Kazimierz

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. /J 1, 1-5. 9-14/

*************************************************

Trwa radosny okres świąt Bożego Narodzenia. Trwa radość z zamieszkania Jezusa wśród nas. Liturgia słowa nawiązuje dziś do tajemnicy Wcielenia. Oto Słowo – druga Osoba Boska – stało się ciałem, stało się człowiekiem. Tym, którzy to Słowo przyjęli, dało moc, by mogli stać się dziećmi Bożymi. Prolog św. Jana jest ważnym fragmentem w odkrywaniu tajemnicy wcielonego Słowa. Dlatego w tę drugą niedzielę po Narodzeniu Pańskim, po raz drugi w okresie Bożego Narodzenia, Kościół daje nam go do rozważania. Św. Jan zaprasza w nim do głębokiej refleksji nad tym, kim jest Jezus – Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami. Chce ułatwić nam zrozumienie tego, co przedstawi dalej jako radosną nowinę. Ewangelista ukazuje prawdę o tym, że druga Osoba Boska – Słowo – stało się człowiekiem – ciałem, dało nam łaskę i moc, byśmy mogli przyjąć Je i stać się dziećmi Bożymi. Święty Jan zapisał w Ewangelii: „wszystkim tym jednak, którzy Je [Słowo] przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1). Otwierając serce dla Pana, możemy przeżywać święta Bożego Narodzenia zarówno w wymiarze religijnym, jak i rodzinnym. Niech świętowanie stanie się naszą codziennością, gdyż Chrystus codziennie przychodzi do nas  w swoim słowie. o. Eric