Św. Jadwiga Śląska

NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO (A)     11.01.2026

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». /Mk3:13-17/

        ****************************************

Chrzest Jezusa w Jordanie jest znakiem niezwykłej pokory Boga. Jezus, bez grzechu, staje w kolejce grzeszników i prosi o chrzest. Nie dlatego, że go potrzebuje, ale aby być blisko człowieka, wejść w jego historię i drogę życia. W ten sposób pokazuje nam, że prawdziwa wielkość rodzi się z uniżenia. W chwili chrztu objawia się cała Trójca Święta: Syn stoi w wodach Jordanu, Duch Święty zstępuje jak gołębica, a Ojciec potwierdza miłość: „To jest mój Syn umiłowany”. To nie tylko objawienie, kim jest Jezus, ale także przypomnienie naszego chrztu. W nim i my zostaliśmy nazwani dziećmi Boga. Ten fragment zaprasza nas, abyśmy na nowo odkryli łaskę chrztu i żyli zgodnie z nią każdego dnia, pamiętając o naszym potrójnym powołaniu: kapłańskim – przez modlitwę i ofiarę życia,  prorockim – przez świadectwo wiary, i królewskim– przez służbę miłości. Chrzest nie jest tylko wydarzeniem z przeszłości, ale początkiem drogi, na której Bóg mówi także do nas: „Jesteś moim umiłowanym dzieckiem” 

                                                       o.Franciszek 

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono
było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie
stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w
ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która
oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a
świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby
się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z
żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i
zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony
otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. /J 1, 1-5. 9-14/

**********************************************

W drugą niedzielę po Narodzeniu Pańskim po raz trzeci w okresie Bożego Narodzenia,
rozważamy Prolog z Ewangelii według św. Jana. Św. Jan przenosi nas poza granice czasu,
i uchyla rąbek tajemnicy wieczności. Objawia nam w ten sposób życie samego Boga, który jest
Ojcem, Synem i Duchem. W Prologu, na początku swojej Ewangelii, Jan chce złożyć nam
świadectwo i wyjaśnić, kim jest Jezus. W prologu dowiadujemy się, że Słowo przychodzi na
świat, by objawić nam Ojca, przynieść wszystkim ludziom prawdę i życie. Możemy ten dar
przyjąć lub odrzucić. Nie ma innej drogi, jest tylko Jedna Droga i jest nią Jezus Chrystus!
Słyszymy o tym w dzisiejszej Ewangelii: Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg,
który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył (J 1,18). Takie jest świadectwo Objawienia,
chrześcijańskiej wiary, którą Kościół strzeże, wyznaje i głosi. Dzisiaj to Słowo jest skierowane
do naszego serca i życia, jako najważniejsza, najistotniejsza prawda i światło! Słowa dzisiejszej
Ewangelii mówią o tym, że wszelki początek jest w Bogu i że Bóg jest wśród nas. Trwając w
kontemplacji Słowa wcielonego, które zamieszkało między nami zechciejmy jeszcze raz
podziękować Bogu za słowo, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. o. Eric

Niedziela Świętej Rodziny (A) 28.12.2025

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».
On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam
pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan
powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».
A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy
posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem». /Mt 2, 13-15. 19-23/

*************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia – mieszkańcy, przyjaciele
i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dziś ostatnia niedziela roku kalendarzowego – Niedziela Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa. Nasi przodkowie mawiali: Bez Boga ani do
proga. Nie oznacza to, że bez Boga nie potrafimy przeżyć ani jednego dnia. Nasz Ojciec Niebieski nie stworzył nas, jako niewolników. Dał nam wolną wolę i możemy Go przyjąć lub odrzucić. Dla nas, sam Bóg zszedł na ziemię, dla nas oddał życie. On czyni z nas swoje umiłowane dzieci. Zaufanie i wiara Bogu, jak to czynili nasi ojcowie, nadaje głęboki sens
naszemu życiu, bo to On jest drogą, prawdą i życiem. Codzienność, coraz bardziej ukazuje naszą bezradność. Jednak niektórzy wciąż odrzucają Boga i myślą, że sami poradzą sobie
lepiej. Pan Bóg kocha każdego człowieka, ale nikomu nie chcę się narzucać. Jednak życie bez Boga, a nawet walka ze Stwórcą, przez wieki ukazały nam, że jest to ślepy zaułek i najkrótsza droga do utraty sensu życia a nawet naszego człowieczeństwa.
Święta Rodzina jest dla nas wzorem życia rodzinnego. Choć jest to wzór niedościgniony to jednak Jezus, Maryja i Józef zawsze chcą nas prowadzić i wspierać w naszym codziennym
zdążaniu ku Niebieskiej Ojczyźnie.

Z pozdrowieniami i modlitwą o. Kazimierz

IV Niedziela Adwentu (A) 21.12.2025

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z
Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą
Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie
chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy
powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu
Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha
Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię
Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko,
aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica
pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z
nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
/Mt 1,18-24/

********************************

IV Niedziela Adwentu stawia nas bardzo blisko tajemnicy Bożego Narodzenia. Liturgia nie mówi już tylko o oczekiwaniu, ale o przyjęciu Boga, który przychodzi w sposób cichy i pokorny. Ewangelia ukazuje, że narodzenie Jezusa jest dziełem Ducha Świętego. To nie człowiek inicjuje zbawienie, ale sam Bóg. Wypełnia się obietnica proroka: Emmanuel – Bóg
z nami. Liturgia uczy nas, że Bóg nie pozostaje daleki, lecz wchodzi w ludzką historię, w konkretne życie małżeństwa i rodziny. Św. Józef nazwany jest „człowiekiem sprawiedliwym”. W nauce Kościoła sprawiedliwość oznacza wierność Bogu i miłość bliźniego. Józef nie osądza Maryi, nie szuka zemsty ani własnej racji. Jego postawa pokazuje, że prawdziwa sprawiedliwość zawsze idzie w parze z miłosierdziem. Maryja i Józef tworzą małżeństwo oparte na zaufaniu Bogu. W ich relacji widać wierność, odpowiedzialność i gotowość do ofiary. Kościół uczy, że małżeństwo i rodzina są uprzywilejowanym miejscem obecności Boga. To właśnie w rodzinie Jezus przychodzi na świat i wzrasta. Słowa anioła: „Nie bój się” są wezwaniem moralnym także dla nas. Chrześcijanin jest wezwany, by: ufać Bogu nawet wtedy, gdy Jego drogi są niezrozumiałe, chronić życie, małżeństwo i rodzinę; odpowiadać na trudne sytuacje miłością, a nie lękiem. Józef uczy nas posłuszeństwa wiary – nie pyta, nie stawia warunków, lecz czyni to, co polecił mu Bóg. IV Niedziela Adwentu przypomina, że przygotowanie na Boże Narodzenie to nie tylko zewnętrzne znaki, ale wewnętrzna gotowość serca, by przyjąć Chrystusa do swojego życia, małżeństwa i rodziny.
o. Fransiskus Kelen, SVD

III Niedziela Adwentu – Niedziela Gaudete (A) 14.12.2025

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie». Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on». /Mt 11,2-11/

**************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej w dzisiejszej Ewangelii Jan Chrzciciel, uwięziony i odcięty od świata, wysyła uczniów z pytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?” To pytanie rodzi się pośród mroku i niepewności — a jednak trafia w samo serce Adwentu. Bo Adwent jest właśnie czasem ludzi, którzy czekają, pytają, szukają światła. Jezus nie odpowiada teorią ani deklaracją. Zamiast tego wskazuje na znaki: niewidomi widzą, chromi chodzą, głusi słyszą, ubogim głosi się dobrą nowinę. Mesjasz rozpoznawany jest nie po sile, lecz po miłosierdziu. Nie po potędze, lecz po uzdrawianiu. Nie po krzyku, lecz po nadziei, którą budzi w sercach.  Jan, największy spośród narodzonych z niewiast, uczy nas pokory wobec Bożego działania. Jan przygotowuje drogę, a my, w Adwencie, jesteśmy wezwani do tego samego: oczyścić serce z tego, co zbędne, aby rozpoznać Pana, który przychodzi w prostocie i delikatności.

Przed nami rekolekcje adwentowe. Niech to będzie czas nawracania. Czas uczenia się takiego patrzenia: aby w codzienności dostrzec znaki Mesjasza — małe uzdrowienia, odnowione relacje, słowa pocieszenia, przebaczenie, dobro rodzące się tam, gdzie się go nie spodziewamy.

Z pozdrowieniami i modlitwą o. Kazimierz

II Niedziela Adwentu (A) 07.12.2025

W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te
słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!» Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?
Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić:
„Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew.
Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

/Mt 3,1-12/

***************************************

Dziś rozpoczynamy II tydzień Adwentu — czasu, który Kościół przeżywa jako drogę
nawrócenia i wewnętrznego przygotowania na przyjście Chrystusa. Tematem tego tygodnia jest
„doskonała pokuta”, a przewodnikiem staje się dla nas św. Jan Chrzciciel. W dzisiejszej Ewangelii Jan z mocą wzywa wszystkich: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego!” To wezwanie nie jest jedynie historycznym wspomnieniem, ale żywym zaproszeniem
także dla nas. Pokuta — w rozumieniu Kościoła — to nie tylko żal za grzechy, ale postawa serca, która z pokorą szuka pojednania z Bogiem i bliźnimi. Grzech, jak uczy Pismo Święte, jest niewolą, która rani nasze relacje, zaciemnia sumienie i odciąga od prawdziwej miłości.
Możemy porównać go do wirusa, który niszczy życie duchowe i oddala nas od Boga. Ale Bóg nie zostawia człowieka w ciemności. Z miłości posłał swojego Syna, który przyjął nasze człowieczeństwo, aby nas wyzwolić z niewoli grzechu i otworzyć drogę do zbawienia. To właśnie ku Jego przyjściu prowadzi nas Adwent — do spotkania z Tym, który niesie światło
i uzdrowienie. Niech ten tydzień stanie się czasem prostowania ścieżek: przez modlitwę, pojednanie i otwarcie serca na Boga, który przychodzi.

o. Fransiskus, SVD

I Niedziela Adwentu (A) 30.11.2025

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». /Mt 24, 37-44/

************************************************ 

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, rozpoczynamy ADWENT. Czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa na końcu czasów w teologii nazywamy to PARUZJĄ. I jest to czas oczekiwania na Boże Narodzenie. W sklepach już od dawna czuwają by wydobyć od nas wiele złotówek w związku ze zbliżającymi się Świętami. Niektórzy zaś pytają: -Proszę księdza, czemu rok liturgiczny zatoczył koło? Czemu znów będziemy chodzić na roraty, czemu znów trzeba się „przełączyć” w tryb czuwania?  Jesteśmy ludźmi ADWENTU i całe nasze życie powinno być oczekiwaniem na spotkanie Pana. Ale jak być gotowym przez 365 dni w roku i przez wszystkie lata naszego życia… I po to jest ADWENT. By stanąć w prawdzie i zobaczyć, kim jesteśmy. By uporządkować nasze serce by mógł tam zamieszkać na stałe Pan. By nasze serce było gotowe na przyjście Syna Człowieczego.

Jesteśmy w trakcie remontów na Parafii, pamiętajmy by „odremontować” nasze serca przed Bożym Narodzeniem. 

Z pozdrowieniami i modlitwą
o. Kazimierz

XXIV Niedziela Zwykła (C) 23.11.2025

JEZUSA CHRYSTRUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA 


Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski». Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju».
/Łk 23,35-43/ 

******************************************

Dzisiaj Kościół powszechny obchodzi Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, która kończy rok liturgiczny. Ta uroczystość przypomina nam, że Jezus jest Królem nie w sensie ziemskiej potęgi, ale w znaczeniu duchowym i wiecznym — Królem miłości, prawdy, pokoju i zbawienia. Chrystus nie króluje „żelazną ręką” ani przez przymus. Jego królowanie wyraża się w bezgranicznej miłości, która prowadzi Go aż na krzyż. Nie posiada tronu ze złota ani ziemskiej chwały, lecz oferuje człowiekowi to, czego świat dać nie może: pokój serca, radość płynącą z bliskości Boga oraz obietnicę życia wiecznego. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje w pełni godność Jezusa, jako Króla — Króla, który oddaje swoje życie za lud. W tradycji Kościoła to właśnie Ofiara Krzyża jest najpełniejszym wyrazem królewskiej władzy Chrystusa: On rządzi przez dar z siebie. Król według serca Bożego nie myśli o własnej chwale, lecz o zbawieniu tych, którzy zostali Mu powierzeni. Jezus, nasz Król, swoim życiem i nauczaniem zaprasza nas, abyśmy naśladowali Go w postawach, które charakteryzują prawdziwe królowanie: Odważ się poświęcać dla innych, – bo królewskość objawia się w służbie. Dąż do pokoju i prawdziwego szczęścia – tak jak Chrystus, Książę Pokoju. Kochaj bezinteresownie – miłością, która nie szuka uznania. Bądź sprawiedliwy i mądry, – bo sprawiedliwość i prawda są fundamentem Jego królestwa. Te cechy nie są przeznaczone tylko dla wyjątkowych ludzi. Każdy chrześcijanin jest do nich powołany. Kościół uczy, że przez chrzest zostaliśmy włączeni w potrójną misję Chrystusa: Kapłańską, – aby uświęcać siebie i świat modlitwą oraz życiem łaski. Prorocką, – aby głosić Ewangelię słowem i świadectwem. Królewską, – aby przewodzić przez służbę, pokonywać grzech i wprowadzać Boży porządek w nasze życie. Dlatego w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata odnawiamy nasze pragnienie, by Chrystus naprawdę panował w naszych sercach, rodzinach i codziennych decyzjach. Jego królowanie jest zaproszeniem, abyśmy żyli jak dzieci Boga: w prawdzie, miłości i nadziei.

  o. Fransiskus SVD

XXXIII Niedziela Zwykła (C) 16.11.2025

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «„Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie». /Łk 21, 5-19/ 

*****************************************

Proszę Czcigodnych, Drogie Siostry i Drodzy Bracia, mieszkańcy, przyjaciele i sympatycy Parafii św. Jadwigi Śląskiej, dzisiejszy fragment Ewangelii wskazuje nam, że wytrwałość nas uratuje. Uczniowie Jezusa zachwycają się pięknem świątyni — jej kamieniami, ozdobami, złotem. Jezus jednak kieruje ich spojrzenie w zupełnie inną stronę: ku temu, co trwałe. Mówi, że wszystko, co budzi podziw, może runąć. W tym świecie nic nie jest pewne — ani świątynie, ani systemy, ani ludzkie plany. Ale to nie jest słowo zniechęcenia. To zaproszenie do zaufania.  Kiedy Jezus zapowiada wojny, prześladowania, zdrady i cierpienie, nie zostawia swoich uczniów w lęku. Przypomina: „Nie trwóżcie się” i „nie stracicie nawet włosa z głowy”. To paradoks, — bo przecież mówi o trudnych chwilach. Ale w tym właśnie objawia się logika Ewangelii: wierność Bogu, nawet w cierpieniu, prowadzi do prawdziwego życia. Wierność w małych rzeczach, codzienna modlitwa, dobroć wobec innych — to jest ta wytrwałość, która ratuje życie.

z modlitwą i pozdrowieniami o. Kazimierz

XXXII Niedziela Zwykła (C) 09.11.2025 – Rocznica Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej 


Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie». W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
/J 2, 13-22/ 

*********************************************

Wpływ mediów społecznościowych na sposób, w jaki ludzie postrzegają Kościół, coraz bardziej rośnie. Wielu myśli dziś o Kościele jedynie, jako o instytucji lub budynku. Tymczasem Kościół ma dwa znaczenia, o których niekiedy zapominamy. Po pierwsze, Kościół to wspólnota wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa, którzy pielgrzymują przez życie ku niebu. Po drugie,  Kościół to również budynek sakralny, miejsce, w którym wspólnota wierzących gromadzi się, aby modlić się, słuchać Słowa i celebrować Eucharystię. Te dwa znaczenia uświadamiają nam, że to sam Jezus poprzez apostołów założył Kościół i przekazał mu naukę, która jest strzeżona i przekazywana przez świętą Tradycję aż do dziś. Dlatego dzisiaj obchodzimy Święto Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, matki i głowy wszystkich kościołów świata. W tym dniu przypominamy sobie obietnicę Jezusa, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Tę obietnicę Jezus złożył Piotrowi, którego ustanowił widzialnym fundamentem i pasterzem swojej wspólnoty. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa, który wypędza kupców ze świątyni. Ci ludzie zapomnieli, czym jest świątynia. Traktowali ją jak miejsce handlu, interesów i zysków. Wciągnął ich duch konsumpcjonizmu i pogoń za przyjemnością, co doprowadziło do oschłości i obojętności serca. Postawa Jezusa otwiera nam oczy:  świątynia jest miejscem świętym — miejscem spotkania tego, co ziemskie, z tym, co niebiańskie; miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Dlatego wobec świątyni potrzeba postawy szacunku, wiary i wdzięczności. Co możemy wynieść ze Słowa Bożego i dzisiejszego święta? Każdy z nas jest świątynią Boga, uświęconą przez chrzest i umocnioną Eucharystią. Oznacza to, że jesteśmy powołani, aby w świecie objawiać Bożą miłość: – nieść radość tym, którzy są zagubieni, dawać światło wiary tym, którzy żyją w ciemności, być mostem nadziei dla tych, którzy utracili sens życia lub nie rozpoznają już oblicza Kościoła Chrystusa. Niech nasze życie będzie świadectwem, że Kościół nie jest tylko murem i instytucją, lecz żywą wspólnotą serc, w której Bóg zamieszkuje. Amen.

                          o. Fransiskus Kelen

XXX Niedziela Zwykła (C) 26.10.2025

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». /Łk 18, 9-14/

***************************************

Wszyscy wiemy, czym jest modlitwa. Jest ona formą komunikacji między człowiekiem a Bogiem, w której wyrażamy uwielbienie, wdzięczność i błaganie. Modlitwa to jednak coś więcej niż tylko słowa — to wewnętrzny kontakt z Bogiem, zakorzeniony w wierze człowieka w Jego wszechmoc, zdolną przezwyciężyć wszystkie tęsknoty i słabości naszego życia. Nie o piękno słów czy punktualność modlitwy chodzi, lecz o szczere serce otwarte na Boga i świadome własnej kruchości. W pierwszym czytaniu słyszymy, że Bóg wysłuchuje modlitw ubogich, sierot i wdów. Przedstawiony jest, jako sędzia, który nie zignoruje wołania ludzi pokrzywdzonych i uciśnionych. W tamtych czasach byli to ludzie pozbawieni wpływów, wciśnięci między interesy polityczne i religijne. Ich jedyną nadzieją był Bóg — Ten, który mógł ich ocalić. Dlatego słowa Mądrości Syracha: „modlitwa ubogiego przenika niebiosa” są tak prawdziwe. Psalmista potwierdza to mówiąc: „Biedak zawołał, a Pan go wysłuchał”. Nowy Testament pogłębia to przesłanie, ukazując, jaka modlitwa jest miła Bogu. W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada przypowieść o faryzeuszu i celniku, którzy przyszli do świątyni się modlić. Faryzeusz koncentruje się na sobie — wylicza swoje zasługi i usprawiedliwia się przed Bogiem, nie dostrzegając własnych słabości. Jego modlitwa jest pełna duchowej pychy. Celnik natomiast klęczy z pokorą, nie śmie podnieść wzroku ku niebu, bije się w piersi i woła: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Jezus usprawiedliwia właśnie jego modlitwę, bo jej fundamentem jest całkowite poddanie się Bogu, szczerość serca i żywa wiara. Modlitwa faryzeusza jest natomiast przykładem pychy duchowej — wirusa, który niszczy wiarę i prowadzi człowieka do zguby.  o. Franciszek Kelen

XXIX Niedziela Zwykła (C) 19.10.2025

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.
W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w
obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

/Łk 18, 1-8/

****************************************************

Celebrujemy rok jubileuszowy w Kościele. Dziękujemy za 150 lat Zgromadzenia Słowa
Bożego. Z naszą patronką, św. Jadwigą Śląską, św. Janem Pawłem II, bł. ks. Jerzym
Popiełuszką, ze świętymi i błogosławionymi rodziny Arnoldowej dziękujmy Trójjedynemu
Bogu za Jego opatrzność i wszelkie łaski, jakimi nas obdarza. Dziękujemy za bierzmowanie,
które było w czwartek, a jednocześnie zbieramy na studnię św. Jadwigi i remontujemy dach
plebanii. Patrząc w perspektywie dzisiejszej Ewangelii, ważne jest, by przy tak wielu
aktywnościach nie zapomnieć o modlitwie do Boga, by ustrzegł nas od naszego przeciwnika –
złego ducha. Nasza wiara umacnia się na modlitwie, ale też Nasza wiara umacnia się, gdy jest przekazywana (św. Jan Paweł II). Dzisiaj przeżywamy Niedzielę Misyjną. To przypomnienie dla nas, że na mocy chrztu św. wszyscy jesteśmy wezwani, by naszym życiem głosić Chrystusa innym. Św. Arnold Janssen, założyciel Zgromadzenia Słowa Bożego, często powtarzał, że najważniejszym i największym aktem miłości bliźniego jest głoszenie Dobrej Nowiny. Dzisiaj w naszej Parafii gościmy Siostry Służebnice Ducha św. – misjonarki. Niech dobry Bóg umacnia naszą wiarę, wzmacnia nadzieję i rozpala naszą miłość
do Niego i do każdego człowieka – aż po krańce świata. I wspiera nas, byśmy byli coraz
bardziej gorliwymi uczniami – misjonarzami Jezusa Chrystusa.
Z modlitwą i pozdrowieniami o. Kazimierz

XXVIII Niedziela Zwykła (C) 12.10.2025

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».  /Łk 17, 11-19/

***************************************

W dzisiejszej Ewangelii widzimy dziesięciu trędowatych, którzy proszą Jezusa o uzdrowienie. Mimo swojej trudnej sytuacji, nie poddali się. Pewnie słyszeli o Jezusie i szukali okazji, aby Go zobaczyć. Jednak nie mogli się zbliżyć do Niego z powodu ich choroby, która izolowała ich od reszty społeczeństwa. Dlatego zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!”. Pierwszym krokiem spotkania z Bogiem jest zawsze wiara w Niego, wiara w to, że On może pomóc. I w zawołaniu trędowatych wybrzmiewa to wyznanie wiary: „Bóg może mi pomóc, ja w to wierzę i wyznaję, że On jest Mistrzem i Panem”. Zawierzenie Bogu to pierwszy krok. Jezus odpowiedział im: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!”. A gdy szli, zostali oczyszczeni.
W zachowaniu tych trędowatych potwierdza się powiedzenie: „Jak trwoga to do Boga”. Tylko jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem. Padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A czy z Bogiem nie postępujemy czasem tak samo jak tych dziewięciu trędowatych? Jezus zaprasza nas dzisiaj do głębokiej relacji z Bogiem. Nie ogranicza się ona tylko do zaspokojenia naszych potrzeb. Bóg chce być Bogiem całego życia.
  o. Eric

XXVII Niedziela Zwykła (C) 05.10.2025

Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”». /Łk 17, 5-10/

                        **********************************************

Świat znajduje się dziś w trudnej sytuacji. Problemy polityczne, kryzysy gospodarcze, wojny, głód i migracja kształtują naszą rzeczywistość. Ludzie odchodzą od tradycyjnego stylu życia, czemu towarzyszy zanik wiary i moralności, prowadzący do niepewności i chaosu. Religia nie jest już postrzegana, jako fundament, który kształtuje cywilizację i moralność człowieka, lecz coraz częściej traktowana jest jedynie, jako instytucja. To znajduje odzwierciedlenie również w kondycji Kościoła – wielu ochrzczonych opuszcza wspólnotę i kieruje wobec niej oskarżenia. Brak zakorzenienia w wierze sprawia, że człowiek łatwo się od niej oddala i popada w problemy moralne.

Dzisiejsze wołanie uczniów: „Panie, przymnóż nam wiary” jest wyrazem ich człowieczeństwa i świadomości własnych ograniczeń wobec trudnej rzeczywistości, w której przyszło im żyć. My, jako wierzący, powtarzamy to samo wezwanie, prosząc Chrystusa, aby umocnił i pomnożył naszą wiarę pośród wyzwań współczesnego świata. Prosimy także o łaskę, aby Bóg uzdolnił nas do dawania świadectwa wiary poprzez sposób, w jaki żyjemy.

  1. Franciszek