Słowo na 23.09

      Brak komentarzy do Słowo na 23.09

Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie». Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?» Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich». Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: «Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». /Mk 9, 30-37/

Kochani parafianie.
Gdy czytam słowa dzisiejszej ewangelii: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie, uzmysławiam sobie, że historia przemocy i zabójstw ludzi sprawiedliwych jeszcze, w dalszym ciągu trwa. Co jakiś czas papież Franciszek, w swoich publicznych wystąpieniach zwraca uwagę na fakt, że w dzisiejszych czasach mamy większe prześladowanie chrześcijan, niż w pierwszych wiekach. Według danych z ostatnich kilkunastu lat (od 2000 roku), corocznie ginie za wiarę średnio 150 – 180 tys. Osób. Czyli co 4-5 minut, gdzieś w świecie ginie ktoś za to, że wierzy w Chrystusa.
W poniedziałek (18 września) po południu otrzymałem od moich przyjaciół z Italii wiadomość o kolejnym akcie agresji wobec misjonarzy. W nocy, z 17 na 18 września, w Nigrze porwano ojca Pierlugi Maccalli, należącego do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Pochodzący z Włoch kapłan posługuje w parafii Bomoanga, położonej około 130 km na południowy zachód od stolicy kraju Niamey, przy granicy z Burkina Faso. Trudno określić, czy porwała go grupa dżihadystów działająca od kilku miesięcy w tamtym regionie, czy też pospolici bandyci. O. Maccalli znany jest ze swej działalności ewangelizacyjnej i na rzecz obrony praw człowieka. Angażuje się w pracę w szkole, poradniach czy formacji ludzi młodych.
Dwa tygodnie wcześniej, dokładnie, 31 sierpnia otrzymałem od Krysi Surma, młodej polskiej misjonarki, która miesiąc wcześniej dotarła do swojej pierwszej misji na terenie Kenii następującą wiadomość: Ojcze Krzysiu, wczoraj mieliśmy napad na misję. Trzech mężczyzn związało naszego stróża i dwóch napadło na dom wieczorem z maczetami i bronią. Siostra Alicja i Katrin (inna misjonarka świecka) zostały ranne. Cud, że żyjemy (…) Bardzo trudno mi sobie z tym poradzić. Wciąż widzę ich, jak wchodzą korytarzem na nas z maczetami. Mam w sercu lęk… i nie wiem, czy będę potrafiła tu zostać.
Wzruszam się i podziwiam odwagę… Wielkie zaufanie i akceptację cierpienia, które jest niezmiennie obecne tam, gdzie jest … miłość, gdzie jest głoszona Ewangelia.
I tego wzrastania w miłości, która z ufnością dzieli się swą wiarą i akceptuje odważnie cierpienie serdecznie Wam, kochani, życzę.
Z błogosławieństwem – o. Krzysztof