Z GAZETKI PARAFIALNEJ 3.06.2018

Kochani, patrząc na wydarzenia, jakie miały miejsce ostatnio w naszej parafii myślę, że można umieścić je razem na jednym pięknym obrazie noszącym tytuł … Eucharystia – cudem Miłości Boga i jedności Kościoła.
Czy to uroczystość Pierwszej Komunii świętej, sporej nawet grupki dzieci (34), (poprzedzona przystąpieniem ich do sakramentu Pojednania); czy dziękczynna Eucharystia dzieci, które w ubiegłą niedzielę obchodziły pierwszą rocznicę pełnego uczestniczenia we Mszy świętej; czy uroczystość Bożego Ciała albo wczorajszy Wieczór Uwielbienia, czy także codzienne wieczorne nabożeństwa w których adorujemy Najświętszy Sakrament i dziękujemy Jezusowi za Jego Najświętsze Serce, otwarte dla nas z miłości… Czyż wszystkie te wydarzenia nie są owocem obecności Jezusa w Eucharystii?
Obecność ta – realna, rzeczywista a jednocześnie tajemnicza – pozostawia nas … bez słów. Chyba najwłaściwszą postawą wobec misterium Bożej obecności pod postacią chleba i wina jest właśnie zamilknięcie i adoracja. A Pan od czasu do czasu w sposób nadzwyczajny potwierdza prawdziwość swojej obecności w Eucharystii.
Jeden z najstarszych i najbardziej znanych cudów eucharystycznych wydarzył się w VIII wieku w Lanciano we Włoszech, miejscowości położonej kilka kilometrów od brzegów Adriatyku. Około roku 700 do klasztoru świętego Legoncjana przybył pewien grecki mnich. Jak podają historycy tego niezwykłego wydarzenia mnich ów bardziej rozkochany był w nauce niż religii. To bezgraniczne zawierzenie rozumowi sprawiało mu trudności z przyjęciem tego co nadprzyrodzone. Nachodziły go wątpliwości czy w konsekrowanej Hostii prawdziwie obecny jest Chrystus. Modlił się przy tym, by Pan Bóg rozwiał jego zwątpienie, by uczynił coś, co pozwoliłoby mu uwierzyć.
Pewnego dnia odprawiając Mszę św. poczuł, że wątpliwości miast ustępować pogłębiają się bardziej. Z tym uczuciem wymawiał słowa konsekracji. I wtedy zdarzył się cud. Na jego oczach chleb zamienił się w prawdziwe Ciało, zaś wino w prawdziwą Krew. Przerażony i zaskoczony przez dłuższą chwilę stał nieruchomo. Potem, szczęśliwy ze łzami w oczach poprosił wszystkich zebranych na Mszy św. by podeszli bliżej. Oto Ciało i Krew naszego ukochanego Pana, który przybył do nas – powiedział mnich.
Wieść o nadprzyrodzonym wydarzeniu szybko się rozeszła. Do klasztoru przychodziły rzesze pielgrzymów, by na własne oczy ujrzeć cud. Ciało i Krew umieszczono w specjalnym tabernakulum. Przez setki lat Święte Relikwie w Lanciano były otaczane czcią. Po przeszło tysiącu lat cud eucharystyczny nadal możemy oglądać. Ciało pojawiło się w kształcie pierścienia wokół Hostii i choć Hostia przez lata skruszała Ciało nadal jest widoczne. Badania dowiodły, że Ciało to mięsień serca. Pięć kropli wina zamienione w Krew do dziś spoczywa w przezroczystym kielichu. Krew przekształciła się z czasem w pięć małych skrzepów, które zostały przez naukowców zidentyfikowane jako krew ludzka grupy AB. Badacze wykluczyli także jakiekolwiek oszustwo.
Kiedyś św. Jan Paweł II napisał: W pokornym znaku chleba i wina, przemienionych w Jego Ciało i Jego Krew, Chrystus wędruje razem z nami, jako nasza moc i nasz wiatyk, i czyni nas świadkami nadziei dla wszystkich. Jeżeli wobec tej tajemnicy rozum doświadcza własnych ograniczeń, to serce oświecone łaską Ducha Świętego dobrze wie, jaką przyjąć postawę, zatapiając się w adoracji i miłości bez granic. /Ecclesia de Eucaristia, 62/
Niech Jezus w Eucharystii napełnia nas wszystkich pokojem.
W Miłości Słowa Bożego
– ojcowie Krzysztof SVD i Eric SVD